piątek, 15 lipca 2016

Mistrzyni zapału słomianego - czyli - niewiele się zmieniło.

Nie mając określonego, wstawionego w piękne ramy kontentu, ciężko się zebrać i napisać - ot coś. Chciałoby się, jednak weny - a raczej "weny" - brak. Tak samo jak i sił podczas tych pochmurnodeszczowych dni. Jednak cóż, warto by było choć na wstępnie wyrobić w sobie nawyk pisania, wrócić do klejenia kolejnych słów w wyrazowe dzikie węże. Działać. I tu plus że nikt tego nie czyta, mogę bez skrupułów, bez wstydu i żenady pisać i pisać.. I pisać. I piszę.

A tak na serio, piszę bo przeszukując oferty prac piśmienniczych wszelkich, przypomniałam sobie "Aj dziewczyno, bloga założyłaś! Poćwicz zanim dostaniesz ciepłą posadkę." Przynajmniej jestem szczera.. Choć jak widać na załączonym obrazku chyba nie powinnam.

Och bystra ja! Wątek przewodni mi się nawinął. Kim ja jestem?
Sama się czasem cholera zastanawiam.

Wypunktować? Napisać długie niczym rzeka wypracowanie? 

Kobietą jestem, młodą to młodą ale jednak kobietą. Dwudziestotrzyletnią, dość niewysoką, normalnej postury blond panną. Imię? A kogóż to może interesować, jakie to w ogóle mieć może znaczenie? Z reszta, kiedy spojrzysz na pasek wyszukiwarki na sto, a nawet procent 101 się domyślisz. Bloggerką jestem, z zamiłowania, bo to nie jest moja pierwsza internetowa strona. Studentką, panią inżynier, jednak leniwym stworem - mimo wszystko. Kim jeszcze? Dziewczyną z przeszłością - skazą, rysą - dziewczyną z nieciekawą teraźniejszością. Czasem zagubioną dzieciną, czasem rozkapryszonym, humorzastym dzieciakiem. Pasjonatką sportu i makijażu. Względnie dobrą kucharką. Rodzinną, ciepłą osobą. "Swoją dla swoich". Marzycielką ale i pesymistką. Kobietą wielu sprzeczności. Tu przystanę, bo jednak chyba termin kobieta nie-do-końca mnie określa, opisuje, charakteryzuje i determinuje. W końcu dalej mimo tych 23 lat na liczniku pytają mnie o dowód kiedy kupuje ulubione likierowe trunki, sama też niespecjalnie czuję się już NIĄ - kobietą właśnie. Wracając z tego wesołego marginesu. Kim jestem, kim ja jeszcze jestem? Pomocną, uczuciową i uczciwą osobą, pełna ciepła - prostą, zwyczajną, dobrą. Ponurą marudą z nosem na kwintę, "loczkiem" prostowłosym i złotowłosym. Jestem córką, siostrą i przyjaciółką. Jestem wszystkim po trochu, wielkim rozgardiaszem. 

Po 10 minutach twierdzę, iż niekompletny opis skompletuję w innym terminie. Czas mnie goni, czas nadrobić lekturę. Czas układać się do snu. 

Bloggerka roku. "Bez kitu."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz